To nie był spacerek, ale piłkarki ręczne AZS EUST Radom pewnie pokonały na wyjeździe SMS ZPRP Płock. Zrehabilitowały się tym samym za inauguracyjną porażkę z Ochotą Warszawa. Ważniejsze, że pokazały niezły handball, a mogły i powinny wygrać nawet wyżej.

Najpierw nastąpiło spore opóźnienie rozpoczęcia meczu, bo nie dojechał jeden sędzia. Nie wiadomo na ile zdekoncentrowało to radomianki, ale faktem jest, że źle weszły one w ten pojedynek. SMS trafił trzykrotnie, AZS nie odpowiedział żadną bramką, a na domiar złego opuściła z urazem kostki Agnieszka Komorowska.

Akademiczki szybko jednak opanowały nerwy i systematycznie zaczęły gonić wynik. Wyrównały na 3:3, ale prawdziwy atak nastąpił od stanu 9:8. Szczypiornistki z Radomia zdobyły pięć bramek z rzędu nie tracąc żadnej i na przerwę schodziło z dość bezpieczną przewagą.

Druga połowa nie przyniosła już nerwowości, bo choć płocczanki zdobyły dwie pierwsze bramki, to za chwilę było 18:11 dla przyjezdnych i wiadomo było, że jedyną niewiadomą pozostają rozmiary porażki gospodyń.

Na uwagę w radomskiej ofensywie zasługuje osiągnięcie Magdaleny Sołśni, która 10 razy pokonała bramkarkę Płocka. Dobrze włączyła się Monika Brejnak, swoje dołożyła Dominika Kłosiewicz, która weszła z "ławki". Tradycyjnie już w bramce AZS-u świetnie radziła sobie Justyna Szymczak.

- Kiedy realizowaliśmy swoją grę, wyglądało to naprawdę dobrze. Musimy jednak wyeliminować przestoje, bo te zdarzają się zbyt często. Niemniej, jestem zadowolony z postawy zespołu - ocenił trener Akademiczek Piotr Włoskiewicz.

SMS ZPRP PŁOCK - AZS EUST RADOM 19:26 (9:13)

AZS: Szymczak, Trybulska - Sołśnia 10, Brejnak 4, Kłosiewicz 4, Janczyk 3, Komorowska 3, Walicka 1, Tuzimek 1, Wieczorek, Gołąbek, Kogut, Pacałowska, Stachowiak, Kowalska.

źródło: radomsport.pl